piątek, 2 października 2015

Lecz jest różnica

To nic przychodzisz, odchodzisz
Jak pory roku, bez czułości
Mówiąc tak ma być
Taki jest rytm biologiczny świata.

Czasami zamieć, ulewa i skwar
To nic przeżyjemy póki młodzi
Tak ma być, a co dalej
Gdy siwizna pokaże, że my starzy.

No tak powiedział eremita
Każdy mądry gdy doznał
Lecz jest różnica
Między tym kim jesteś,
A kim chciałaś zostać.

Jednak pory roku
Zaznaczone na kalendarzu
Nic nie mówią
Rzeczywistość jest inna
To trzeba przeżyć
Kiedy dziecko pyta.

To nic przychodzisz, odchodzisz
Jak pory roku, bez czułości
Już wiem nie parzy cię pokrzywa
Już wiem nic cię nie zaskoczy
Lecz wybacz!

Czasami się zdarza, że warto
Tak od serca
Przywiązać się do człowieka
Tak jak pory roku
Które odczuwasz
Gdy jesteś blisko tego co zwą
Wiarą i nadzieją bycia wtopiony w teraźniejszość.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.10.02


czwartek, 1 października 2015

Przypomieć warto

Wolność daje moc

Los mój, lecz nie los
Jak, kiedy jeszcze spałem.
Sen, nic samo życie
Jak, kiedy dzień
Mimo to noc.

Księżyc błyszczy.
Słońce świeci.
Lecz mówię sobie
Obudź się
Gdy trzeba żyć.

I nic! jedno imię ma doba
Choć i Noc i Dzień
Zawsze myślę
Jak przeżyć codzienność
Kiedy rytm wybija serce.

I chociaż nuty wypisał los
Ja żyję w rytm melodii
I tej w rytm serca
I tej w rytm pulsu innych
Gdy słucham starej melodii.

Więc czasami zagram
Chociaż los nie wiadomą jest
Mimo, że przecież jest los
Który wróżbą moją jest
Jednak ja żyję tak jak wolny człowiek.

  Kraków 2011.I.1
Autor Jacek Marek Krawczyk

.

niedziela, 27 września 2015

Zono moja serce moje...

Zono moja serce moje nie ma takich jak my dwoje”
-Ty skarbie uważaj abyś nie zaciął się przy goleniu
Nic nie słyszę, nic nie widzę
Zono moja serce moje nie ma takich jak my dwoje”
Psia krew
-A mówiłam, że się zatniesz przy goleniu śpiewając
Nic nie widzę, nic nie słyszę
-Teraz to bohatera udajesz, a jak wieczorem chciałam
to wielce obrażony, że zmęczony
Wybacz skarbie, ale praca ponad wszystko. Przecież musimy żyć na wysokim poziomie
-Masz na myśli to 9 piętro
Chcę dom wybudować, posadzić drzewo i mieć syna
-Musisz chyba zmienić kolejność chcę mieć syna, posadzić drzewo i dom wybudować.
Nie po to haruję abym zmieniał kolejność.
-To ja ci zaśpiewam „Przeżyj to sam przeżyj to sam gdy wokół pustkę masz”
Psia krew uparłaś się na dziecko, a na koncie mamy tylko na wynajem mieszkania
-Przecież już my ustalili starych na wynajem, a my na starych śmieciach.
Rozmawiałem z rodzicami mówią, że się dołożą do naszego domu
-A wnuka nie chcą
Powiedzieli, że dzięki uniwersytetowi dla seniorów już mają taką wiedzę,
 że stać ich będzie na swoje dziecko
-A to ci heca, a ja myślałam, że to twoja Viagra
Viagra to ja sobie kupiłem, oni myślą o in-vitro.
-Musimy się śpieszyć
Z czym
-Abym zaszła w ciążę. Chyba rozumiesz, że my pracujemy a oni wychowają nam syna
Nic z tego nie zdążymy Mama już jest w ciąży i do październik musimy opuścić mieszkanie,
 ale możemy ich odwiedzać i oczywiście pomóc w wychowaniu ich dziecka
-Wiedziałam, że coś przede mną ukrywasz.
Tak przyznam ci się. Jestem bezpłodny, ale jurny
-Wybacz ja chyba oszaleję. Dopiero teraz mi mówisz
A kiedy miałem ci powiedzieć jak na początku sami układaliśmy plany,
 że najpierw dom później drzewo a na końcu syn.
-Psia krew zapomniałam, wtedy byłam taka młoda. Odchodzę, wybacz.

Autor skeczu Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.09.27

Tyś chyba zwariował-skecz

No cóż kochanie wiedziałam, że jesteś …
-Przesadziłaś ja tylko mam takie upodobania.
I ty to nazywasz upodobania, może powiesz, że masz na tym punkcie konika.
-Przecież wiesz, że cnota i celibat nade wszystko
Chyba w piciu wódki, którą i tak ci zabroniłam
-Ależ kochanie jeden numerek i będziemy szczęśliwi
I ty to nazywasz szczęściem, kiedy wszystkich to dotyczy
-Tak, przecież wiesz, że bez tego ani rusz do bram nieba
Tyś chyba zwariował. kalendarzyk sobie kupił i myśli, że świętym zostanie
-Ja tak bym chciał aby nasze małżeństwo dawała przykład.
Przykład! Niby komu!?
-Na salonach moja czekoladko słodka.
Ja zwariuję na jakich salonach. Coś ci się w główce pomieszało!
-Myślałem o tych konferencjach profesorów
No.., musimy się rozejść a wiesz dlaczego?
-Nie wiem.
Ponieważ nie da się żyć z facetem, który udaje świętego,
a tylko dlatego, że posiadł wiedzę tajemną używając kalendarzyka.

Autor skeczu Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.09.27