wtorek, 9 lutego 2016

Moc twoje jest w sercu twym

Pomocną dłoń wyciągnij
Do tego kto ci brat
Nie przejmuj się nikim
Tylko daj co masz,
By życie było piękniejsze.

Moc twoja jest w sercu twym
Siła ukryta jest po to byś żył
Nie po to Bóg dał ci rozum
Abyś nie był tym kim nie jesteś tu

Normalnie powiedz wprost
Nie dane mi zarobić
Podzielę się tym co mam
Pieniądz przyniesie szczęście
Wtedy gdy wiesz jak go wydać.

Moc twoja jest w sercu twym
Siła ukryta jest po to byś żył
Nie po to Bóg dał ci rozum
Abyś nie był tym kim nie jesteś tu.

Patrz przed siebie i niemów nie
Myśl tylko o sobie, lecz
Gdy przyjdzie czas
Nie poskąp grosza gdy go masz
Dla tych co darzą cię miłością.

Moc twoja jest w sercu twym
Siła ukryta jest po to byś żył
Nie po to Bóg dał ci rozum
Abyś nie był tym kim nie jesteś tu.

A wtedy pójdziesz przez życie
Jak ten co wie co to jest głód
Mając w sercu tych ludzi
Którzy pomogli mu
Wtedy gdy wzrastał tu.

Moc twoja jest w sercu twym
Siła ukryta jest po to byś żył
Nie po to Bóg dał ci rozum
Abyś nie był tym kim nie jesteś tu.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2016.02.09

niedziela, 17 stycznia 2016

Utkwiła mi w pamięci

Szukam w kieszeniach mojego płaszcza
Skrawek papieru wyrwany z notesu
Na którym był adres
Kobiety o imieniu Basia.

Gdzieś się zapodział
Nie mogę go znaleźć
Utkwiła mi w pamięci
Tak, że pragnę ją spotkać
Jak wiewiórkę na wiosnę.

Zasypiam i śnię o niej
Budzę się rano i myślę o niej
Chciałbym całować jej usta
I mieć na własność
Jak koszulę dobrze dopasowaną.

Ta jedna chwila
To jedno zdanie
Sprawiło, że gdy odszedłem
Znowu pragnąłem jej
Spotkać, zobaczyć wśród kwiatów,
Które wręczyłbym jej.

Teraz rozumiem ile można stracić
Gdy gubi się kartkę papieru
Na której był jej adres
Gdzie swoje serce zostawiłem
Zakochany, lecz bez niej.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2016.01.18

niedziela, 3 stycznia 2016

Nauczyło mnie życie

Nie szukaj drobnych!
Nawet w kieszeni
Poszukaj w portfelu
I wyciągnij banknot mi bliski,
Dający uśmiech na twarzy
Tylko pamiętaj
Ja nie dziecko
I znam wartość pieniądza.

Nauczyło mnie życie
Kiedy Boga nie szukałam
Będąc miłosierna,
Lecz nie dla mnie
A dla innych
Tak aby nie być samotna.

Nagle Matka zapłakała
Syneczku, syneczku ożeń się
Ja rozumiem
Wolność nade wszystko,
Lecz na miły Bóg!
Nie po to przychodzi się na świat,
Aby ciężarem być
Samego siebie.

Od słowa do słowa
Matkę prosiłem
Wytłumacz mi,
Lecz Ona łzy ociera
I mówi.

Syneczku syneczku
Ja kocham Cię nad życie
Lecz wybacz!
Nie po to urodziłam Cię
Abyś był jak posąg,
Którego każdy podziwia,
Lecz jest samotny
Bo z kamienia.

Mamo mamo co robić mam!?
Synku jedyna rada,
Żeby pokochać i być kochany
Trzeba żyć i płakać i śmiać się
Z samego siebie
I z tych co wokół ciebie są.


A kiedy zrozumieją jaki jesteś
I stwierdzą On jest sobą
Wtedy na pewno pokochają Cię
I pokocha cię ta,
Która drugą połową
Dla ciebie przeznaczona jest.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2016.01.03