niedziela, 3 stycznia 2016

Nauczyło mnie życie

Nie szukaj drobnych!
Nawet w kieszeni
Poszukaj w portfelu
I wyciągnij banknot mi bliski,
Dający uśmiech na twarzy
Tylko pamiętaj
Ja nie dziecko
I znam wartość pieniądza.

Nauczyło mnie życie
Kiedy Boga nie szukałam
Będąc miłosierna,
Lecz nie dla mnie
A dla innych
Tak aby nie być samotna.

Nagle Matka zapłakała
Syneczku, syneczku ożeń się
Ja rozumiem
Wolność nade wszystko,
Lecz na miły Bóg!
Nie po to przychodzi się na świat,
Aby ciężarem być
Samego siebie.

Od słowa do słowa
Matkę prosiłem
Wytłumacz mi,
Lecz Ona łzy ociera
I mówi.

Syneczku syneczku
Ja kocham Cię nad życie
Lecz wybacz!
Nie po to urodziłam Cię
Abyś był jak posąg,
Którego każdy podziwia,
Lecz jest samotny
Bo z kamienia.

Mamo mamo co robić mam!?
Synku jedyna rada,
Żeby pokochać i być kochany
Trzeba żyć i płakać i śmiać się
Z samego siebie
I z tych co wokół ciebie są.


A kiedy zrozumieją jaki jesteś
I stwierdzą On jest sobą
Wtedy na pewno pokochają Cię
I pokocha cię ta,
Która drugą połową
Dla ciebie przeznaczona jest.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2016.01.03

piątek, 18 grudnia 2015

Kochanie czemu... - poprawnie

Kochanie czemu nie umyłaś mięsa!?
Przecież umyłam pod kranem.

Autor Jacek Marek Krawczyk
2015.12.18

Kochanie czemu..

Kochanie czemu nie umyłaś mięsa!?
Przecież umyłam w zlewozmywaku...

Autor Jacek Marek Krawczyk
2015.12.18

środa, 25 listopada 2015

Zgodne małżeństwo

Gdy wstała moja druga połowa
Wstałem razem z nią
Ja zaśpiewałem zwrotkę
Jak dobrze wstać skoro świt
A ona krzyknęła obudź się
I gromkim głosem zaśpiewała
Kiedy ranne wstają zorze.

Jeszcze oczów nie otwarłem
Już wybuchnął między nami spór
Ona myślała o Niebie
A ja o trudzie tu na Ziemi.

Proszę grzecznie uspokój się
Czas zawinąć rękawy
I iść do pracy
Zarobić na chleb

Jak nie wrzaśnie
Jak nie krzyknie
Ty bezbożniku
Chcesz jak Adam
Żyć na ziemi
Aby zaspokoić swoją chuć.

Ja jej na to mówię słodko
Wiarą nie przybędzie ci
Ani kasy ani chleba
Tylko wieczny krzyż.

I tak od słowa do słowa
Razem doszliśmy do zgody
Jedno dba o więź z Bogiem
Drugie dba o chleb
A w niedzielę idziemy razem do kościoła
By związek nasz nie rozpad się.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.11.25