czwartek, 20 czerwca 2013
wtorek, 18 czerwca 2013
piątek, 14 czerwca 2013
Wiersze przeczytać to zaduma nad swoim życiem
Czytając wiersze poetki Mari Bawoł zaóważyłem, że często wraca do pamięci o swojej Mamie. Więc tak czytając i Ja wpadłem w zadumę wspominając moją Mamę i wierszem przelałem na papier.
To nic, że jesteś nie zapomniana
To nic, że serce kocha choć odeszłaść,
Lecz kiedy śnisz mi się
Wtedy rano budzę się z nadzieją,
Że znowu czeba żyć,
By pamięć była o mojej Mamie
Wśród żywych.
Czasami świeczkę zapalę.
Czasami oglądam fotografie,
Lecz najpiękniejsze obrazy
Widzę w mojej pamięci
Jakie pozostały po tobie Mamo.
I serce rwie się do życia
Tak jak mnie uczyłaś,
Że czeba żyć,
By móc powiedzieć,
Że kochając Cię ci
Co wspominać Cię będą
Gdy odejdę.
Więc przebacz mi Mamo
I nic już nie mów
Ja wiem, że kochałaś mnie
Ponieważ zostawiłaś we mnie
Tą radość do życia i przetrwania,
By usłyszeć od innych
KOCHAM CIĘ TATO
Kraków 2013.06.14
Autor Jacek Marek Krawczyk
To nic, że jesteś nie zapomniana
To nic, że serce kocha choć odeszłaść,
Lecz kiedy śnisz mi się
Wtedy rano budzę się z nadzieją,
Że znowu czeba żyć,
By pamięć była o mojej Mamie
Wśród żywych.
Czasami świeczkę zapalę.
Czasami oglądam fotografie,
Lecz najpiękniejsze obrazy
Widzę w mojej pamięci
Jakie pozostały po tobie Mamo.
I serce rwie się do życia
Tak jak mnie uczyłaś,
Że czeba żyć,
By móc powiedzieć,
Że kochając Cię ci
Co wspominać Cię będą
Gdy odejdę.
Więc przebacz mi Mamo
I nic już nie mów
Ja wiem, że kochałaś mnie
Ponieważ zostawiłaś we mnie
Tą radość do życia i przetrwania,
By usłyszeć od innych
KOCHAM CIĘ TATO
Kraków 2013.06.14
Autor Jacek Marek Krawczyk
piątek, 7 czerwca 2013
Uwierz Mi
Kolor jesieni barwy pastelowe
Lecz Ty najmilsza
Jesteś jak kwiat dzikiej róży
Zerwać Cię trudno,
Lecz gdy jużzerwałem
Zawsze pielęgnować Cię będę
I choć już wody zabraknie
Ja Cię suszyć będę
W książce moich marzeń.
Liść spad na łono natury,
Lecz Ty niezmienna
Jak drzewo Lipa
I choć bez liści na zimę
Sączyć Cię będę
Jak kawę z rana
I radość odczuję
Jak skowronek
Wzosząc się ku Niebu,
Żeby bujać w obłokach Niebios.
Kochać można z rana
Bać się z wieczora,
Lecz gdy Ty dasz sygnał
Ja będę przy Tobie
Jak Matka przy dziecku.
Więc uwierz Mi
Jak ksiądz Bogu
I daj nadzieję
Na lepsze jutro
Bym kochał i uwierzył
W to co uwierzy każdy
By kochać inną.
Kraków 2013.VI.07 Autor Jacek Marek Krawczyk
Jesteś jak kwiat dzikiej róży
Zerwać Cię trudno,
Lecz gdy jużzerwałem
Zawsze pielęgnować Cię będę
I choć już wody zabraknie
Ja Cię suszyć będę
W książce moich marzeń.
Liść spad na łono natury,
Lecz Ty niezmienna
Jak drzewo Lipa
I choć bez liści na zimę
Sączyć Cię będę
Jak kawę z rana
I radość odczuję
Jak skowronek
Wzosząc się ku Niebu,
Żeby bujać w obłokach Niebios.
Kochać można z rana
Bać się z wieczora,
Lecz gdy Ty dasz sygnał
Ja będę przy Tobie
Jak Matka przy dziecku.
Więc uwierz Mi
Jak ksiądz Bogu
I daj nadzieję
Na lepsze jutro
Bym kochał i uwierzył
W to co uwierzy każdy
By kochać inną.
Kraków 2013.VI.07 Autor Jacek Marek Krawczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)

