Idę sobie ulicą, a tu nagle przebiega mi drogę czarny kot. Myślę sobie no to murowane nieszczęście... Wchodzę do domu, a tu lustro pęka i rozsypuje się na siedem części. Myślę sobie no to murowane nieczęście. Więc sam się pytam co robić aby los się obrócił na moją korzyść? Kiedy się myśli i zwraca uwagę na znaki dane od... i ma się ich świadomość wtedy wiemy, że na każde zatrucie jest odtrutka. Można oczywiście w znaki opatrznościowe nie wierzyć, ale wtedy jesteśmy zagubieni w swoim własnym świecie i popełniamy wiele błędów. Ja osobiście zwraca uwagę na wszelki znaki, które są legendami przekazywanymi z pokolenie na pokolenie. Jednak gdy przebiegnie mi drogę czarny kot to nie spluwam przez ramię, lecz mówię sobie znak znakiem, ale przecież ja lubię koty więc jest to dla mnie znak, że muszę zachować ostrożność. Powiem wam, że wart wiedzieć i rozpoznawać znaki opatrznościowe dlatego, że można włączyć hamulec i wtedy jak mi się to zdarzyło jadąc samochodem, że nagle wybieg mi zając pod koła i co prawda zająca nie przejechałem ale zwolniłem i już jechałem wolniej i się nie zawiodłem na znaku ponieważ po przejechaniu kilkunastu kilometrów jezdnia nagle okazała się jedną szklaną taflą chociaż nie było nigdzie rzeki ani jeziora. Idąc kiedyś w mieście nagle przebieg mi drogę czarny kot i zacząłem być bardziej ostrożny i miałem racje ponieważ nagle na chodnik wjechał samochód przed de mną i zatrzymał się na parkanie. Oczywiście kierowca był pijany jak się później wyjaśniło. Pewnego wieczoru nie mogłem zjeść kiełbasy ponieważ porwał mi ją pies. Oczywiście już chciałem krzyczeć na psa gdy nagle pies zwymiotował . Myślę sobie czyżby pies był taki głupi i łaknął się na kiełbasę wiedząc, że jest nie świeża. . Zrobiłem eksperyment i dałem psu przeterminowaną kiełbasę i nawet się jej nie tknął, ale gdy ja ją zacząłem jeść wtedy i pies też ją zjadł. Innym razem idę sobie przez przejście, a tu nagle wjeżdża na pasy rowerzysta krzyknąłem na niego, a on wyciągnął palec wskazujący i to wszystko. Byłem bardzo zły jednak myślę sobie czeba zachować spokój i być bardziej ostrożniejszy. Przyszedłszy do domu moja córka się ucieszyła jak mnie zobaczyła. przywitałem się z córką i poszedłem do kuchni żeby coś zjeść gdy nagle przypomniałem sobie incydent z rowerzysty i postanowiłem pouczyć córkę, żeby była bardziej ostrożna na przejściu dla pieszych. Więc wołam moją córkę i gdy Ona weszła do kuchni nagle słyszę huk wpadliśmy obydwoje do pokoju córki i oczom własnym nie mogłem uwierzyć na wersalce gdzie leżała moja córka spadła szafka z pościelą wisząca. Oglądam szafkę a tu się okazało, że szafka była zrobiona z starej płyty paździeżowej i nie wytrzymała ciężaru i dlatego spadła. Pisał by dalej ale zapytacie mnie do czego zmierzam. Więc powiem wam że nie należy lekceważyć znaków opatrznościowych lecz myśleć nad tym co się robi i wyciągać wnioski i chociaż czasami się nic nie wydarzy jednak pamiętajcie, że niema nic bez przyczyny. Autor jacek marek krawczyk
wtorek, 15 maja 2012
niedziela, 13 maja 2012
Opoko ma miłość
Opoko ma miłość
Opoko ma w nim źródło
Czyste i zdrowe niczym sól
Tak potrzebna do życia
Jak wyznanie przed Tobą
Co ukrywa ma myśl mętna.
Serce płomienne niczym miłość
Dar od Ciebie ku pokrzepieniu
Ostudzając żar jaki płonie
Gdy żądza nadaje rytm życia,
Lecz nie wierzącego, a grzesznika.
Tak, myśl drąży jak kropla wody
Spływając z gór okrytych błękit,
Że nim dojrzeję i zrozumiem
Brama Niebios otworzy się
Dla Tych którzy krzewią w sobie miłość.
Miłość płomienną jak ognisko
Miłość domowego wzrastania
Z Tobą Jezus dla dobra
Czystości mego sumienia
I serca płomiennego jak Miłość.
Krakw 2012.V.13
Autor Jacek Marek Krawczyk
Opoko ma w nim źródło
Czyste i zdrowe niczym sól
Tak potrzebna do życia
Jak wyznanie przed Tobą
Co ukrywa ma myśl mętna.
Serce płomienne niczym miłość
Dar od Ciebie ku pokrzepieniu
Ostudzając żar jaki płonie
Gdy żądza nadaje rytm życia,
Lecz nie wierzącego, a grzesznika.
Tak, myśl drąży jak kropla wody
Spływając z gór okrytych błękit,
Że nim dojrzeję i zrozumiem
Brama Niebios otworzy się
Dla Tych którzy krzewią w sobie miłość.
Miłość płomienną jak ognisko
Miłość domowego wzrastania
Z Tobą Jezus dla dobra
Czystości mego sumienia
I serca płomiennego jak Miłość.
Krakw 2012.V.13
Autor Jacek Marek Krawczyk
czwartek, 10 maja 2012
Wyznanie
Wyznanie
Kiedy
wzrosłem niczym las
Stałem
się tak jak inni
Mimo
że korzenie zapuszczam
W
tą glebę nieobcą mi
Zawsze
inny zasłoni słońce.
Pierwszeństwo
nie tkwi w pięknie
Pierwszeństwo
tkwi w tym
Co
wysiejesz nim dorośniesz
By
móc wezwać na pomoc
Tych
co widzą w Tobie moc.
Moc
jaką daje siła przetrwania
Mimo
kłód podstawionych przed tobą
Aby
zniszczyć twą aureolę
Jaka
rozbłysła nad twoją głową
Dając
pierwszeństwo przed innymi.
Więc
nie lękaj się
Przeciwnościami
losu
Im
bardziej zahartowany
Tym
bardziej mądrzejszy
Od
tych co uciekają przed sobą.
Ucieczka
przed sobą
Wskazuje
jak oddalony
Jesteś
od przeznaczenia
Tych
co uwierzyli w Ciebie
I tych co widzą to co
I tych co widzą to co
Nie
jest twoim przeznaczeniem.
Dlatego
nim wzrośniesz
Jak
drzewo w lesie cnót
Pamiętaj,
że im głośniej
Szumi
o tobie Bur
Tym
bardziej rozrośniesz
Jak
Dąb, który jak wzór
Dla
młodszych,
Którzy
widza w Tobie piękno.
Kraków
2012.V.10
Autor Jacek Marek
Krawczyk
wtorek, 8 maja 2012
Więc zamilcz i porzuc
Więc
zamilcz i porzuć
Jesteś
jak gliniany dzban
Który
wodę nosi
Lecz
nikt nie pije
Gdy
pragnienie ukoi
Serce
łaknące miłości.
Oj
Oj Oj pragnę Cię
Lecz
wrze jak w garnku
Mimo
to studzi mnie
Ten
jeden błysk w oku.
Jaki
przyciąga mnie.
Rzucę
się wir twych rąk
Zaślubię
niczym wiatr,
Który
tańczy wokół nas
Chcąc
nadać rytm
Melodii
jaki szumi las.
Tak
pragnę miłości we dwóch
Chociaż
nikt nie woła
Ja
kocham Cię
Tylko
bicie serca czuć
Nadając
rytm tam tam i buch.
Glinianego
dzbana o bruk
Rozlewając
wodę życia,
Która
nie ugasiła pragnienia
Mimo
słów moich kocham Cię
Jak
ptak wznosząc się do chmur.
Więc
zamilcz i porzuć
Tak
jak matka pisklę swe
Kiedy
w dorosłe życie idzie
Przez
świat jaki wyrosło
Mając
ten dar miłości do innych.
Autor
Jacek Marek Krawczyk
Kraków
2012.V.8
Subskrybuj:
Posty (Atom)