sobota, 22 sierpnia 2015

Tak się złożyło

Nie zaprzeczyłem twym marzenią
Znałem je na pamięć
Tak jak siebie
Gdy marzyłem.

Uwierzyłem w ciebie
Uwierzyłem w siebie
Tak się złożyło,
Ze zaczeliśmy razem
Spełniaś swe marzenia.

Teraz jesteśmy razem
Wspieramy się na wzajem
Osiągneliśmy marzenie
Być razem i kochać
Póki sił nam starczy.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.08.22

piątek, 21 sierpnia 2015

Przyszła sroka do bociana

Przyszła sroka do bociana
Głodna i nie wyspana.
Bociku, bociku pomóż proszę
Ty wiesz jak zdobyć pieniądze.

Bocian spojżał na srokę
I powiedział głośnym głosem
Jam nie godzien twych pochwał
Ja wiem przecież,
Ze bocian nie ma takiej głowy
Jak sroka, która jest głodna.

Sroka uwierzyć nie mogła,
Ze bocian ją odprawił
I na pożegnanie powiedziała
Zaczekam jak odlecisz do Afryki
Wtedy ja będę najedzona.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.08.21

czwartek, 20 sierpnia 2015

Tropy

Nie mogłem, powiem wprost
Kochałem, ale już nie kocham.
To nic, przespaliśmy się
To wszystko, odchodzę.

Odchodzisz kochanie!?
To nic, zostanę.
Zamknę za tobą drzwi
I powiem, dobranoc
Spij spokojnie...

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.08.20 

wtorek, 18 sierpnia 2015

Wspomnienia z dzieciństwa

Poranny spacer wzdłuż rzeki Wisły
Przypomniał mi uśmiech dzieciny,
Który towarzyszył mi przy zabawie
Rzucając kaczki po rzece Wiśle.

Mewy zaczęły krążyć na de mną
Myśląc o posiłku bo były głodne
Litość wzięła mnie nad nimi
I rzuciłem im moje drugie śniadanie.

Słońce zaczęło mocniej prażyć
Nie chciało się iść do szkoły
Rozebrałem się i zanurzyłem w rzece
Swoje nagie ciało młodzieńcze.

Wspomina te chwile idąc wzdłuż Wisły
Podparty laseczką i pomocną ręką
I opowiadam o moim życiu
Jakie związane są z rzeką Wisłą

Aż dziw bierze jak się zasłuchała
Ta moja opiekunka i myślę sobie
Ze to co ja przeżyłem
Nie przeżyje dzisiejsza młodzież.

Choć też młodzi i z fantazją
To jednak czasy inne
I oprawa dzieciństwa
Jest bujniejsza od mojego.

Autor Jacek Marek Krawczyk


Kraków 2015.06.09