poniedziałek, 20 lipca 2015

Twoja miłość to sprawiła

Tyle słów, lecz trudno wyrazić
Jak bardzo Cię kocham
Choć na świecie tyle łez
Ja wiem, że obronisz mnie.

Tak chciałbym spotkać Cię
Powiedzieć to co myślę
Tak chciałbym kochać Cię,
By miłość przekazała bez słów
Ile krzywd spotkało mnie.

Nie pytaj się mnie
Czy byłem wierny?
Ty dobrze wierz,
Ze przecież życie nauczyło mnie
Tak iść by dojść do celu.

Choć nieraz zbaczałem z drogi
Choć nieraz okłamałem Cię
To jednak twa miłość
Zawsze kierowała mnie,
By iść tak jak ty chcesz.

Teraz lat mi przybyło
I wiem co to krzyż,
Lecz przecież bądź miłosierny
Jak ja gdy naśladowałem Cię
Przebaczając tym,
Którzy złamali serce me.

A kiedy stanę u wrót twoich
Przemilczę co to ból
Bo wiem, że będę zdrowy
I mówił jak twój wierny
Po to by żyć z Tobą.

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.07.20





niedziela, 19 lipca 2015

Jest miłość i są przyjaciele

Jest miłość i są przyjaciele,
Lecz dalej szukam
Tej miłości, którą każdy pragnie
Tą natchnioną,
Tą wymarzoną,
Tą czystą.

Gdy nagle stanąłem
I zobaczyłem światło
Oślepiło mnie nie miłosiernie
I co! i znowu
Jestem człowiekiem
Takim jak wszyscy,
Który przeżył pół wieku

Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.07.19




czwartek, 16 lipca 2015

Wyznanie poety

Wyznanie poety

Krótszy wydaje mi się dzień
Jeszcze dłuższa noc
Chciałoby się powiedzieć
Zycie ucieka z dnia na dzień
Mimo przeciwność losu.

Nic nie robię, lecz czasu ubywa
Siedzę w domu, nie pracuję
Od czasu do czasu coś napiszę
I nikt się mną nie interesuje
Choć każdy wie, to co ja nie wiem.

Twórczość moja jest interesująca
Ja tak sądzę, chciałoby się powiedzieć,
Ze mam talent, lecz nikogo to nie wzrusza
Wszyscy coś czytają, lecz czy mnie
To ja już sam nie wiem, cisza wokół mnie.

Udowadniać ja nie muszę że poetą jestem
Wszyscy wokół mnie się kręcą
Lecz nikt mi nie mówi
Czy ja dobrze piszę czy źle
Wiadomo lepiej milczeć i tak coś napisze.

Czasami gdy czytam wiersze lub widzę poetę
Myślę sobie, no!, on to poeta pełną gębą
Nic nie napisał mądrego, a chwalą go
Jakby sam był wieszczem
Lecz wokół mnie cisza tak to już bywa.

Więc myślę sobie, ale ja głupi!
Każdy się chyba domyśla dlaczego!?
Pisze na blogu nic nie mam za to
Dlaczego piszę!?.., bo jestem człowiekiem,
Który nie garnie pod siebie jak inni...


Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.07.17



czwartek, 9 lipca 2015

Zlecenie

Wziąłem kartkę do ręki i zacząłem czytać;

Byłem lubiany, byłem podziwiany
Miałem o sobie wielkie mniemanie
Wszystko kręciło się wokół mnie
Można powiedzieć bożyszcze rówieśników.

Nic mi nie brakowało, a jednak
Wygląd i uroda moja
Nie wystarczyła, by w przyszłości
Być tym, który ma pozycję i pieniądze.

Więc kiedy popularność spadła
Wtedy postanowiłem pisać wiersze
O miłości i uczuciach i przyjaciołach,
Którzy mnie otaczali gdy byłem idolem.

Wszystko kręciło się wokół mnie
Wspomnienia wracały jak bumerang
Tylko nie potrafiłem to wyrazić
W wierszach, które miałem napisać.

Modliłem się i prosiłem Boga
Czytałem wiersze i powieści,
Lecz kiedy przyszło mi pisać
Tylko łzy pociekły na papier.

Chciałem za wszelką cenę pokazać,
Ze potrafię samodzielnie myśleć
Chciałem udowodnić,
Ze potrafię samodzielnie myśleć.

I wtedy gdy się poddałem
Przyszła mi myśl nie rozsądna
Pisać, przepisać obcych poetów,
Którzy pisali w obcym języku.

Mama z tatą nie mogli uwierzyć
Syna nawiedziła Muza Pyta
A ja składałem wyraz do wyrazu
I coraz ładniejsze wiersze pisałem.

Teraz gdy już kończyłem studia
Postanowiłem napisać książkę
Na podstawie wierszy,
Które pisałem pod pseudonimem Merkury.


I wtedy poznałem Jolę moją połowicę,
Która była tak szlachetna i ładna,
Ze żeby udowodnić jak ją kocham
Zerwałem z pisaniem, a zacząłem pracować.

Pamiętam jak dziś dostałem list,
List był długi i pisany wierszem
Od kogo to nie wiedziałem,
Ale był podpisany Merkury.

Gdy zacząłem czytać wtedy zrozumiałem,
Ze wszyscy moi dawni przyjaciele
Mają moją twórczość
Pisaną prze zemnie, lecz nie moją.

Wtedy serce zaczęło bić jak młot
Poczułem ból w pierś-ci
I padłem jak kłoda w swoim pokoju
Mówiąc nie zarobię ani grosza.

Autor Ptak Kowalik
Kraków 2015 rok

Skończyłem czytać i wtedy zrozumiałem
To co wiedzieli wszyscy
Tylko nie Ja,
Ze mój brat nie był poetą
Tylko zwykłym kryminalistą,
Który co prawda jeszcze nie siedział,
Ale w każdej chwili może pójść do pierdla.

Koniec
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2015.07.09

Utwór został napisany prze zemnie,
a wszystkie postacie w utworze zostały
prze zemnie wymyślone jak i miejsce i akcja utworu.
Jacek Marek Krawczyk