Dzień 02 czerwca godzina 19 słońce chowa się za horyzontem i wtedy gdy zaczęło być mi zimno powoli zacząłem nabierać rumieni-ców czując jak rozgrzewają mnie piosenki laureatów Grand Prix Edith Piaf 2012. Nie kłamiąc gdy wam powiem, że byłem we Francji i nawet z łezką oku ją polubiłem gdy żegnał ę ja wracając do Polski. Słuchając piosenek można było zauważyć kto śpiewa perfekcyjnie po Francusku, a kto zna francuski. I tak słuchając myśląc doszedłem do wniosku, że warto jednak wyjeżdżając poza granice kraju, by już nie mówię zwiedzać ich zabytki, ale osłuchać się ich języka, aby móc później rozróżniać francuza od powiedzmy migranta lub jak to woli emigranta ponieważ jesteśmy w Unii. Nie powiem, tylko się pochwalę, że i Polscy laureaci umieli perfekcyjnie zaśpiewać po francusku tak, że nawet żyr ii doceniło ich dając nagrodę. Żyrii żyrii, ale ja też mogę być żyrii w swoim sercu i tak słuchając przypadła mi do gustu piosenkarka Marta Zieńkowska i jej piosenka. Przypadł mi też do gustu francuz Bernard Miller-przyjaciel Edith Piaf. Gdy już emocje opadły i zbliżał się koniec wtedy dopiero odczułem chłód i zrozumiałem jak mi było zimno. Jednak warto było ponieważ na drugi dzień nie zachorowałem, ale za to na YouTube słuchałem oryginalne nagrania Edith Piaf i byłem zdrowy jak ryba. Autor Jacek Marek Krawczyk
niedziela, 3 czerwca 2012
poniedziałek, 28 maja 2012
Trzy świnki
Kiedy się zastanawiam nad dzieci-mi niepełnosprawnymi to dochodzę do wniosku, że należy je traktować tak sama jak dzieci no powiedzmy swoje. Dostałem zaproszenie do Teatru Bagatela na sztukę Roberta Dorosławskiego pt; "Trzy świnki". Sztuka ta jest przeznaczona dla dzieci i mówi nam jak towarzystwo podwórkowe w zagrodzie próbuje zmusić trzy świnki do zabawy połączonej z pracą. Krowa, gęś i kura knują różne intrygi, aby podwórkowe małe trzy świnki wreszcie zaczęły się bawi i pracowały na rzecz podwórka przy zagrodzie. Oczywiście świnki są inteligentne na tyle, że mówią i wmawiają sobie, że po prostu nic ich nie cieszy i się strasznie nudzą. Nuda to choroba stwierdzają ich rówieśnicy i ja oczywiście jako widz muszę im przyznać rację ponieważ żyć i jeść i nic nie robić tylko żerować na czyjejś robocie mówiąc , że się nudzą to już przesada. Najstarszy podwórkowe zwierzę o imieniu Krowa po kilku nie udanych intrygach wreszcie wpada na genialny sposób i przebiera się za smoka, który na tyle jest straszny, aby mówić, że są dobrą przekąską na śniadanie poważnie je wystraszyć. Tak wystraszone Trzy świnki wreszcie wzięły się do pracy i postanowiły każda z osobna wybudować dom, aby miały gdzie się skryć przed smokiem. Tylko jedna świnka zdała egzamin i zbudowała dom, który wytrzymał wszelkie próby i ocalił świnki przed smokiem-krową. Świnki wreszcie zrozumiał, że mówiąc nuda i nudzę się żerując na czyjeś pracy wcale nie przynosi im zaszczytu, a po prostu są "Świniami". Ale do czego zmierzam, a no właśnie bajka tą oglądały dzieci niepełnosprawne i reagowały na równo z dramatem i śmiechem na scenie. Biły brawa, aby za chwile się bać po czym się śmieć. Muszę pochwalić artystów z Teatru Bagateli, że mimo tak powiedział bym skromnej widowni dali z siebie wszystko i nawet grali tak jakby przed nimi była krytyczna widownia, która ocenia każdy ruch, mimikę i gesty aktorów. Sam byłem zaskoczony ponieważ pierwszy raz mi się zda-żyło, że artyści nie "oblali widowni zimną wodą", a dali doskonałe przedstawienie. Brawo i widowni i aktorom, a z mojej strony muszę powiedzieć, że zaczynamy być normalni dla dzieci, które są odrobinę mniej bystre, ale umieją się odwdzięczyć swoją postawą. Autor Jacek Marek Krawczyk
wtorek, 15 maja 2012
Projekcja losu
Idę sobie ulicą, a tu nagle przebiega mi drogę czarny kot. Myślę sobie no to murowane nieszczęście... Wchodzę do domu, a tu lustro pęka i rozsypuje się na siedem części. Myślę sobie no to murowane nieczęście. Więc sam się pytam co robić aby los się obrócił na moją korzyść? Kiedy się myśli i zwraca uwagę na znaki dane od... i ma się ich świadomość wtedy wiemy, że na każde zatrucie jest odtrutka. Można oczywiście w znaki opatrznościowe nie wierzyć, ale wtedy jesteśmy zagubieni w swoim własnym świecie i popełniamy wiele błędów. Ja osobiście zwraca uwagę na wszelki znaki, które są legendami przekazywanymi z pokolenie na pokolenie. Jednak gdy przebiegnie mi drogę czarny kot to nie spluwam przez ramię, lecz mówię sobie znak znakiem, ale przecież ja lubię koty więc jest to dla mnie znak, że muszę zachować ostrożność. Powiem wam, że wart wiedzieć i rozpoznawać znaki opatrznościowe dlatego, że można włączyć hamulec i wtedy jak mi się to zdarzyło jadąc samochodem, że nagle wybieg mi zając pod koła i co prawda zająca nie przejechałem ale zwolniłem i już jechałem wolniej i się nie zawiodłem na znaku ponieważ po przejechaniu kilkunastu kilometrów jezdnia nagle okazała się jedną szklaną taflą chociaż nie było nigdzie rzeki ani jeziora. Idąc kiedyś w mieście nagle przebieg mi drogę czarny kot i zacząłem być bardziej ostrożny i miałem racje ponieważ nagle na chodnik wjechał samochód przed de mną i zatrzymał się na parkanie. Oczywiście kierowca był pijany jak się później wyjaśniło. Pewnego wieczoru nie mogłem zjeść kiełbasy ponieważ porwał mi ją pies. Oczywiście już chciałem krzyczeć na psa gdy nagle pies zwymiotował . Myślę sobie czyżby pies był taki głupi i łaknął się na kiełbasę wiedząc, że jest nie świeża. . Zrobiłem eksperyment i dałem psu przeterminowaną kiełbasę i nawet się jej nie tknął, ale gdy ja ją zacząłem jeść wtedy i pies też ją zjadł. Innym razem idę sobie przez przejście, a tu nagle wjeżdża na pasy rowerzysta krzyknąłem na niego, a on wyciągnął palec wskazujący i to wszystko. Byłem bardzo zły jednak myślę sobie czeba zachować spokój i być bardziej ostrożniejszy. Przyszedłszy do domu moja córka się ucieszyła jak mnie zobaczyła. przywitałem się z córką i poszedłem do kuchni żeby coś zjeść gdy nagle przypomniałem sobie incydent z rowerzysty i postanowiłem pouczyć córkę, żeby była bardziej ostrożna na przejściu dla pieszych. Więc wołam moją córkę i gdy Ona weszła do kuchni nagle słyszę huk wpadliśmy obydwoje do pokoju córki i oczom własnym nie mogłem uwierzyć na wersalce gdzie leżała moja córka spadła szafka z pościelą wisząca. Oglądam szafkę a tu się okazało, że szafka była zrobiona z starej płyty paździeżowej i nie wytrzymała ciężaru i dlatego spadła. Pisał by dalej ale zapytacie mnie do czego zmierzam. Więc powiem wam że nie należy lekceważyć znaków opatrznościowych lecz myśleć nad tym co się robi i wyciągać wnioski i chociaż czasami się nic nie wydarzy jednak pamiętajcie, że niema nic bez przyczyny. Autor jacek marek krawczyk
niedziela, 13 maja 2012
Opoko ma miłość
Opoko ma miłość
Opoko ma w nim źródło
Czyste i zdrowe niczym sól
Tak potrzebna do życia
Jak wyznanie przed Tobą
Co ukrywa ma myśl mętna.
Serce płomienne niczym miłość
Dar od Ciebie ku pokrzepieniu
Ostudzając żar jaki płonie
Gdy żądza nadaje rytm życia,
Lecz nie wierzącego, a grzesznika.
Tak, myśl drąży jak kropla wody
Spływając z gór okrytych błękit,
Że nim dojrzeję i zrozumiem
Brama Niebios otworzy się
Dla Tych którzy krzewią w sobie miłość.
Miłość płomienną jak ognisko
Miłość domowego wzrastania
Z Tobą Jezus dla dobra
Czystości mego sumienia
I serca płomiennego jak Miłość.
Krakw 2012.V.13
Autor Jacek Marek Krawczyk
Opoko ma w nim źródło
Czyste i zdrowe niczym sól
Tak potrzebna do życia
Jak wyznanie przed Tobą
Co ukrywa ma myśl mętna.
Serce płomienne niczym miłość
Dar od Ciebie ku pokrzepieniu
Ostudzając żar jaki płonie
Gdy żądza nadaje rytm życia,
Lecz nie wierzącego, a grzesznika.
Tak, myśl drąży jak kropla wody
Spływając z gór okrytych błękit,
Że nim dojrzeję i zrozumiem
Brama Niebios otworzy się
Dla Tych którzy krzewią w sobie miłość.
Miłość płomienną jak ognisko
Miłość domowego wzrastania
Z Tobą Jezus dla dobra
Czystości mego sumienia
I serca płomiennego jak Miłość.
Krakw 2012.V.13
Autor Jacek Marek Krawczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)
