Gwiazda żółta oznaczała moje ramię
Grupa Einstazgruppen wkroczyła na ulicę...
Zamiecią ustawiając nas pod wiatr...
By zwały śniegu zasypały ramię...
Szyfr mych pokoleń odwieczny holocaust...
Teraz kolba zbrukała mą twarz...
Lecz ramię całe ocalało od uderzeń...
Einstazgruppen......
Kraków 2001.II.23
Pisał bym dalej, a raczej przepisywał, ale już pisałem ten wiersz na blogu jacek.onet.blog.pl i co... nic mi nie udowodnili, a blog musiałem skasować... brak dowodów...Autor jacek Krawczyk
niedziela, 17 kwietnia 2011
sobota, 16 kwietnia 2011
Zofia i ksiądz
Ktoś zapukał do drzwi i wszedł On dostojny jak biskup, lecz był zwykłym kapłanem moim przyjacielem. Zażartował ę sobie i mówię no i co.., pewno jesteś już Biskupem. A jakże jestem tylko bez purpury ponieważ czarny kolor mi pasuje do mojej Zofii która tak polubiłem jak własną sutannę. Ach ta twoja Zofia pewno dojrzała jak wino w bukłaku, a nie można jej wypić ponieważ im starsza tym klarowniejsza i mocniejsza... No to może się napijemy Wiski. Wiski powiadasz... No tak bimbru rozumiesz bimbru.., a tak rozumiem, ale mi nie wypada. A to dlaczego ponieważ ślubowałem nie pić alkoholu, a komu no.., Zofii... Wiesz czasami mnie zadziwiasz mówisz swoim patafian ą, aby wesela obchodzono bez alkoholu.., a ty ślubujesz.., tak jak alkoholik.., i jeszcze pewno chodzisz na AAA. Zawstydziłeś mnie przeczesz ślubowałem Zofii no mądrości, by tak rzec aby umysł był mój trzeźwy. A cha Zofii to ty bez Zofii jesteś pijany i bez rozumu. No nie módl się.., A modlisz się A widzisz ja sobie popijam i nie ślubowałem.., a mało tego wcale mnie nie ciągnie do Zofii tylko do..., a z reszta nie powiem. Wiesz czy ty nie jesteś przypadkiem zboczony.., e tam ja po prostu nie lobię Zofii obraziłem się na nią i teraz oglądam TV i sobie popijam...,ale jak żyć bez Zofii..? No tak zapomniałem, że Zofia to zastępuje Ci kobietę.., więc radze ci jedź na urlop i poznaj normalnych ludzi takich prostych i otwartych na świat bez tego ęęęęę... Rozumiesz!!! No tak medytacja, rozważanie... E tam Ty zejdź na ziemie bo bez prostaczków to i nawet Jezus były małej wiary...pozdrawia jacek krawczyk autor
Matka
Ty wierna swojemu macierzyństwu.
Oddana pierworodnemu dziecku.
Wzniosłaś się nad stan poświecenia.
Swojemu macierzyństwu i Jego
Krew z naszej kości krwi.
Kość z naszej kości...
Teraz wy rodzice i One wasze dziecko.
Tworzycie rodzinę kwiatu z korzeniami.
Kto odgadnie jak nie wasze dziecko,
Że kwiat to wasze odgałęzienie,
By tworzyło ród bezkresnych pokoleń.
Pokoleń kształtujących "Naród Polski"...
Teraz pokoleń wierna nasza ziemia.
Pielęgnujemy ja wyrywając chwasty,
By łan zboża zaszumiał nad naszym niebem.
Dając chleb i pracę wiernym Polsce
I ziemi zaznaczonej granicami na wyciągnięcie
Lotu orła białego ku kresom
Gdzie Niepodległa Polska.
Kraków 2001.V.29
Jacek Krawczyk
Czasami tak bywa, że rodzina żyje w dwóch krajach jedna jak to mówią..Tam twoja Ojczyzna gdzie twój dom... pozdrawia tata
Oddana pierworodnemu dziecku.
Wzniosłaś się nad stan poświecenia.
Swojemu macierzyństwu i Jego
Krew z naszej kości krwi.
Kość z naszej kości...
Teraz wy rodzice i One wasze dziecko.
Tworzycie rodzinę kwiatu z korzeniami.
Kto odgadnie jak nie wasze dziecko,
Że kwiat to wasze odgałęzienie,
By tworzyło ród bezkresnych pokoleń.
Pokoleń kształtujących "Naród Polski"...
Teraz pokoleń wierna nasza ziemia.
Pielęgnujemy ja wyrywając chwasty,
By łan zboża zaszumiał nad naszym niebem.
Dając chleb i pracę wiernym Polsce
I ziemi zaznaczonej granicami na wyciągnięcie
Lotu orła białego ku kresom
Gdzie Niepodległa Polska.
Kraków 2001.V.29
Jacek Krawczyk
Czasami tak bywa, że rodzina żyje w dwóch krajach jedna jak to mówią..Tam twoja Ojczyzna gdzie twój dom... pozdrawia tata
czwartek, 14 kwietnia 2011
Zofia i ksiądz
Lulaj, że moje dzieciątka śpiewała moja żona swojej córce gdy nagle zapukał ksiądz zresztą był umówiony po kolędzie i zapowiedział swoją wizytę... Usiedliśmy wszyscy za stolę po obrządkach duszpasterskich i zobaczyłem książkę "wstęp do filozofii..," i trzecie słowo było przekreślone, a czerwonym drukiem pisakiem było napisane Zofii... Ksiądz spojrzał na mnie i mówi.., no co wydałeś moją książkę, e tam wydałem swoją.., A o czym ona jest zapytał się mnie podejrzliwie, a ja o tobie no nie przepraszam o celibacie księży... Lecz zaznaczam, że to jest wstęp do filozofii Zofii, a nie katechizm... No tak spojrzał na m,nie i mówi Zofii mojej filozofii... E tam mojej no nie to nie możliwe twojej.., Ty żyjesz w celibacie..? E tam to zona moja żyje Zofia wszystko przelała na dziecko i myślę kiedy będzie zwykła kobieta, a nie żona z macierzyństwem... Więc dlaczego wstęp do filozofii napisałeś..? Bo widzisz kiedy mówimy to jakbym czytał Owidiusza, a kiedy mam już pełne nasycenie to Ona mówi słodkim głosem przepraszam muszę nakarmić dziecko... Więc oczy jest ta książka. No mówiłem o filozofii celibatu.., ale kogo no Zofii... Ale dlaczego wstęp do filozofii Zofii. No bo przecież wszystko się zaczęło od Zofii jej filozofii na życie oczywiście myślę o pierwszej kobiecie Ewie...pozdrawia Jacek Krawczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)