czwartek, 14 kwietnia 2011

Zofia i ksiądz

Lulaj, że moje dzieciątka śpiewała moja żona swojej córce gdy nagle zapukał ksiądz zresztą był umówiony po kolędzie i zapowiedział swoją wizytę... Usiedliśmy wszyscy za stolę po obrządkach duszpasterskich i zobaczyłem książkę "wstęp do filozofii..," i trzecie słowo było przekreślone, a czerwonym drukiem pisakiem było napisane Zofii... Ksiądz spojrzał na mnie i mówi.., no co wydałeś moją książkę, e tam wydałem swoją.., A o czym ona jest zapytał się mnie podejrzliwie, a ja o tobie no nie przepraszam o celibacie księży... Lecz zaznaczam, że to jest wstęp do filozofii Zofii, a nie katechizm... No tak spojrzał na m,nie i mówi Zofii mojej filozofii... E tam mojej no nie to nie możliwe twojej.., Ty żyjesz w celibacie..? E tam to zona moja żyje Zofia wszystko przelała na dziecko i myślę kiedy będzie zwykła kobieta, a nie żona z macierzyństwem... Więc dlaczego wstęp do filozofii napisałeś..? Bo widzisz kiedy mówimy to jakbym czytał Owidiusza, a kiedy mam już pełne nasycenie to Ona mówi słodkim głosem przepraszam muszę nakarmić dziecko... Więc oczy jest ta książka. No mówiłem o filozofii celibatu.., ale kogo no Zofii... Ale dlaczego wstęp do filozofii Zofii. No bo przecież wszystko się zaczęło od Zofii jej filozofii na życie oczywiście myślę o pierwszej kobiecie Ewie...pozdrawia Jacek Krawczyk

środa, 6 kwietnia 2011

Zofia i ksiądz

Ksiądz spojrzał na mnie i powiedział Faryzeusz powiadasz.., No tak przecież intymność i tożsamość mając nie można być Faryzeuszem ponieważ to zaprzecza tym dwóm słową dlatego, że to wszystko mieści się w jednym wyrazie Faryzeusz.., ale Zofia mówiła mi, że jest kobietą, a to przecież nie prawda ponieważ jak ja ksiądz mogę współżyć z kobietą myśląc o filozofii mądrości. Masz rację chłopcze nie można wierzyć w myśl pisaną uważając, że to nas nauczy mądrości jak żyć bez doświadczenia empirycznego i duchowego. Teraz to ty mnie zaskoczyłeś mówiąc kobieta Mądrość czyli Zofia.., Myślę, że oddałem się cały Totus Tu, lecz transcendentalnie, a oszukiwałem się filozofią Zofii zaspokajając swoją chuć. Nie można myśl przeobrażając w obraz i się tym delektować ponieważ czytając i widząc obrazy słów możemy wyłonić błędny obraz z braku poznania aby zrozumieć obraz, a tylko dlatego, że nie jesteśmy doskonali w piśmie, które ma przekształcić pismo w obraz. Więc cóż mówisz Faryzeusz, a widzisz dostojnika.., no cóż mówisz Chrystus, a widzisz krzyż.., tyś młody więc oceniasz mnie z punktu tego co powiem, ale gdy dorośniesz to zobaczysz Zofię tą kobietę, która ciągle na ciebie wymuszała poznać świat taki jaki jest.., więc zanim poznasz świat poznaj samego siebie... pozdrawia Jacek Krawczyk

sobota, 2 kwietnia 2011

Zofia i ksiądz

Kiedyś, a było to dawno temu. Już nie pamiętam kiedy przyszedł ksiądz do mnie z Zofią. Oczywiście mam na myśli Zofię czyli mądrość. I tak od słowa do słowa ksiądz wypowiedział trzy słowa, które miałem rozważyć, a były to intymność-tożsamość-faryzeusze... Więc tak, ksiądz poszedł, a Ja zostałem sam na sam z książką grubą na 500 stron, czyli wielki słownik Języka Polskiego. I tak czytam i nie dowierzam, czytam i nie dowierzam, czytam i nie dowierzam... I nagle myślę sobie ja mam swoją intymność od dziecka, a na dodatek stwierdziłem, że posiadam tożsamość i teraz zrozumiałem, że zaprzeczenie tych dwóch cech jest być FARYZEUSZEM... Więc myślę sobie no tak intymność mi pasuje ponieważ zawsze mogę powiedzieć, że się np; no nie, załatwiam, ale się kąpię...Tożsamość to jakość to będzie zbiegiem lat oszlifuję moje Ja i wtedy już nikt mi nie powie, że zbłądziłem mówiąc ja jestem... Najwięcej sprawiło mi słowo Faryzeusz, ponieważ myślę sobie pieniądze to by mi się sprzedały, ale jak zarobić mając swoją intymność i tożsamość. Więc myślę sobie teraz to ja zapytam się księdza jak zarobić pieniądze zachowując swoje Ja...pozdrawia Jacek Krawczyk

czwartek, 31 marca 2011

Oj Geppert

Oj Geppert myślami i TY I Oni,
Lecz błysk iskierki nadziei
Ożywia Twoją postać na scenie
Śpiewając o sobie dla siebie
Wyzwalając ten zryw ku spełnieniu.

Kometa za gwiazdą wyznacza kierunek
Mych wspomnień o miłości
Jaką daje spełnienie słuchając
Drgań wzruszeń pierwszych słów
O scenie bez gwiazd szukających ich w tłumie.

Spojrzały twe oczy i zaśpiewały
Ten pierwszy werset o życiu
Pragnąc wznieś się ku górze
Błyszcząc jak księżyc
Oświetlając ludzki trud twój znój

Zaśpiewałaś Ty i Oni
Choć nigdy nie pragnęłaś
Pozostać sama z zaśpiewaną piosenką
O życiu dla życia
By móc odsłonić słowa


Pierwszego taktu w rytm melodii
Wyznaczając szlak komety
Za którą magnetyzm przyciągnął fanów
Którzy docenili ten zryw
Okazaniu aktorstwa w piosence.

Kraków 2011.IV.1
Autor Jacek Krawczyk