sobota, 2 marca 2013

Umarli nie zapominają

Którz wypowie imie Twoje
Gdy serce krwawi
Choć lat przybyło,
A ja dalej płaczę
Nad Twoim grobem.

Żółta kartka papieru
Przyblakła od łez
Tak chciałbym odpisać,
Lecz serce krwawi,
Bo nie mam Twojego adresu.

Umarli nie zapominają.
Żywi świadczyć będą
Zapalając znicz na grobie
Tak bliskim swemu sercu.

Kraków 2013.03.02 Autor jacek marek krawczyk

poniedziałek, 11 lutego 2013

Im wyżej dosięgniesz

Im wyżej dosięgniesz
Tym bardziej zrozumierz
Jak kochać potrafi me serce
Tego kto zaufa mi.

Więc nie roń łez
Chwyć w tańcu mnie
I tańcz w rytm melodi
Śniąc o miłości jaką znamy
Gdy razem przełamaliśmy lody.

Usta milczą serce bije
Oczy ślnią od łez
Jeszcze jedna gwiazda świeci
Nim dojżejemy jak owoce wiśni
Naszego sadu dojżewającego w słońcu.

Czas byśmy razem przeszli
Przez drogę wspólnego życia
Nim gwiazda zgaśnie,
Która oznacza kierunek
Gdy słońce zasłoni chmura.

Kraków 2013.01.06  Autor jacek marek krawczyk

sobota, 9 lutego 2013

Opowieść z przymrużeniem oka...

Był sobie dziad, który zajmował się wyciąganiem królików z cylindra. Pewnego razu, a było to na wiosnę występował przed publicznością w teatrze imieniem króla Wielkiego, a tylko dlatego ten teatr się nazywał tak ponieważ On sam Król Wielki urodził się w nim. Dziad iluzjonista wyszedł na scenę i ustawił trzy pudła pod którymi były trzy króliki. Cała widownia widziała jak Dziad iluzjonista przykrył trzy króliki trzema pudłami.  Więc tak trzy pudła i trzy króliki i pyta się widowni Dziad iluzjonista gdzie są teraz te trzy króliki. Widownia rykneła jednym głosem pod pudłami. Dziad iluzjonista podniósł jedno pudło, a podnim nic nie było. Następnie podniósł drugie pudło, a podnim też nic nie było. Nagle cała sala zamarła ponieważ zostało trzecie pudło, a już znikneły dwa króliki. Więc tak Dziad iluzjonista pyta się widowni czy pod trzecim pudłem jest królik? A widownia churem tam nie jeden a trzy króliki są, a Dziad iluzjonista na to jeszcze tak nie było, aby trzech króli rządziło i podniowszy trzecie pudło widownia zobaczła już nie królika, a królewicza zwanego Wielkim skrybem nazwanego tak ponieważ co napisał to do szuflady, a co powiedział to się spełniło. A morał tej powieści jest taki nie mów tego co nie jest napisane w księdze...Autor jacek marek krawczyk

wtorek, 15 stycznia 2013

Oj 13!

Oj ten 13! Nie mineło kilka dni i znowu 13 dla mnie. Zostałem zaproszony i to przez kogo dziewczynę niechwaląc się moją rówieśnicę. Myślę sobie jest okazja to i się zabespieczę i poszedłem do niej z prezentem kluskami na parze takie to czasy Oj 13! Wszystko sło po mojej myśli gdy nagle pyta się mnie czy napiję się cherbaty z cytryną czy kawę. Ja oczywiście jak s^ę domyślacie poprosiłem o cherbatę, ale bez cytryny z 4 łyżeczkami cukru dodając ponieważ lubię słodką. Dziewczyna długo była w kuchni, a ja czekałem oglądając TV w której był serjal M jak miłość z wypiekami na licach. Przyszła i podstawiła mi cherbatę przed nosem w szklance na spodeczku. Patrzę i nie mogę uwierzyć widzę jsną cherbatę więc pytam się czy z cytryną ona słodkim głosem mi mówi, że bez cytryny i w najlepszym gatunku strong -czarna. Ja spojżałem na cherbatę i zrobiłem taką minę, że dziwczyna przygasła i mówi, że ją głowa boli i musi się położyć. Więc ja będąc dżentelmenem mówię to ja sobie już pujdę licząc na to, że będzie protestować. A Ona mówi wybacz, ale ja piję cherbatę cienką i myślałam, że ty tesz taką lubisz. Oj 13! muszę wam powiedzieć, że znowu  przez głupią cherbatę nie byliśmy DOPASOWANI. Autor jacek marek krawczyk