sobota, 9 lutego 2013

Opowieść z przymrużeniem oka...

Był sobie dziad, który zajmował się wyciąganiem królików z cylindra. Pewnego razu, a było to na wiosnę występował przed publicznością w teatrze imieniem króla Wielkiego, a tylko dlatego ten teatr się nazywał tak ponieważ On sam Król Wielki urodził się w nim. Dziad iluzjonista wyszedł na scenę i ustawił trzy pudła pod którymi były trzy króliki. Cała widownia widziała jak Dziad iluzjonista przykrył trzy króliki trzema pudłami.  Więc tak trzy pudła i trzy króliki i pyta się widowni Dziad iluzjonista gdzie są teraz te trzy króliki. Widownia rykneła jednym głosem pod pudłami. Dziad iluzjonista podniósł jedno pudło, a podnim nic nie było. Następnie podniósł drugie pudło, a podnim też nic nie było. Nagle cała sala zamarła ponieważ zostało trzecie pudło, a już znikneły dwa króliki. Więc tak Dziad iluzjonista pyta się widowni czy pod trzecim pudłem jest królik? A widownia churem tam nie jeden a trzy króliki są, a Dziad iluzjonista na to jeszcze tak nie było, aby trzech króli rządziło i podniowszy trzecie pudło widownia zobaczła już nie królika, a królewicza zwanego Wielkim skrybem nazwanego tak ponieważ co napisał to do szuflady, a co powiedział to się spełniło. A morał tej powieści jest taki nie mów tego co nie jest napisane w księdze...Autor jacek marek krawczyk

wtorek, 15 stycznia 2013

Oj 13!

Oj ten 13! Nie mineło kilka dni i znowu 13 dla mnie. Zostałem zaproszony i to przez kogo dziewczynę niechwaląc się moją rówieśnicę. Myślę sobie jest okazja to i się zabespieczę i poszedłem do niej z prezentem kluskami na parze takie to czasy Oj 13! Wszystko sło po mojej myśli gdy nagle pyta się mnie czy napiję się cherbaty z cytryną czy kawę. Ja oczywiście jak s^ę domyślacie poprosiłem o cherbatę, ale bez cytryny z 4 łyżeczkami cukru dodając ponieważ lubię słodką. Dziewczyna długo była w kuchni, a ja czekałem oglądając TV w której był serjal M jak miłość z wypiekami na licach. Przyszła i podstawiła mi cherbatę przed nosem w szklance na spodeczku. Patrzę i nie mogę uwierzyć widzę jsną cherbatę więc pytam się czy z cytryną ona słodkim głosem mi mówi, że bez cytryny i w najlepszym gatunku strong -czarna. Ja spojżałem na cherbatę i zrobiłem taką minę, że dziwczyna przygasła i mówi, że ją głowa boli i musi się położyć. Więc ja będąc dżentelmenem mówię to ja sobie już pujdę licząc na to, że będzie protestować. A Ona mówi wybacz, ale ja piję cherbatę cienką i myślałam, że ty tesz taką lubisz. Oj 13! muszę wam powiedzieć, że znowu  przez głupią cherbatę nie byliśmy DOPASOWANI. Autor jacek marek krawczyk

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Ostrzyżyny barana

Fryzjer strzyże barana, a baran ryczy. Podchodzi staruszka i pyta fryzjera. "Do skóry go Baca wystrzyżecie?" No nie jeszcze nie upadłem na głowę trochę wełny zostawiem. A Ja Ja chciałam powiedzieć, że Baran baranem, ale Ja Ja też bym zostawiła na następny rok.
Autor jacek marek krawczyk

sobota, 5 stycznia 2013

Z myślą o Edith piaf

Z nim przez miłość w cierpieniu
Oddałabym życie, lecz trzeba żyć.
Myśl ma ulotna, lecz miłość trwa
Choć życie krótkie tak bywa gdy kocha
Kobieta o sercu kruchym jak grad.

Nie porzucaj wspomnień choć łza spływa
Nie szukaj tego co niema w nutach
Śpiew łagodzi rany tak żyć by kochać.

Ulotna bywa treść gdy niema w sercu Jego
Nim widz odda serce mi
Ja błądzę jak Anioł w ciemnościach życia
Muza moja drąży odsłaniając treść
Tak śpiewać potrawi Edith Piaf.

Nie porzucaj wspomnień choć łza spływa
Nie szukaj tego co niema w nutach
Śpiew łagodzi rany tak żyć by kochać.

Pożegnać przyszło mi tych bliskich sercu mi
Więc niepłaczcie krew ostudzić trzeba
Tak rana zabliźni się
Jak miłość zawarta w tonach mych
Mimo że cios zadano mi
Ja kocham by przetrwać śpiewając.

Nie porzucaj wspomnień choć łza spływa
Nie szukaj tego co niema w nutach
Śpiew łagodzi rany tak żyć by kochać.

Kraków 2013.01.5  Autor Jacek Marek Krawczyk