czwartek, 19 maja 2011

Zofia i ksiądz XI

Przyszła poważna depresja dla mnie więc położyłem się na kozetce i zobaczyłę ją Zofię moja żonę, która wyjmowała z tornistra piłeczki pingpongowe i rureczki z Coli kupionej w Macdonaldzie.... Myślę sobie znów mój syn był  w lesie i zbierał w czynie gospodarności ekologicznej śmieci... Moja Zofia popatrzyła na mnie i mówi..., a co ty się tak wpatrujesz w te przedmioty... I nagle mnie olśniło powiedziała przedmioty, a nie śmieci... Podniosłem wysoko głowę i wstałem mówiąc kochanie tylko nie wyrzucaj tych przedmiotów ponieważ chcę im nadać symbol filozoficzny o jakim nawet Platon  nie marzył... Zofia czyli mądrość tak myślę nie myląc z Zofią mądrością księdza spojrzała na mnie i mówi; no kochany no to się popisz i pokaż synowi swoja inteligencję wrodzoną... Szybko wołam syna aby usiadł i patrzył co ja robię z jego skarbem... Zofia przynieść mi punktakt i młotek... I tak zacząłem tworzyć łańcuch schematu nowego ustroju ponieważ demokracja zalazła mi za skórę. Syn patrzy ja tłumaczę łącząc piłeczki za pomocą rureczek, a tu nagle dzwonek... Żona krzyczy ktoś nas podsłuchuje, że chcemy obalić ustrój.. e tam, otwórz i drzwi się otworzyły i wszedł On ksiądz z pomponem czarnym jak węgiel na jego dostojnej głowie.... A cóż wy tu robicie!? Tworzymy nowy ustrój i to jest węzeł kartograficzny, a ustrój będzie się nazywał Kartegen.... A gdzie przeczytałeś o tym ustroju chciałbym go zgłębić być może i sam Ojciec się nim zainteresuje.... E tam to ja tworzę łańcuch poszczególnych szczebli administracyjnych, które są nie zbędne w państwie... A cha rozumiem każda piłeczka pingpongowa oznacza komórkę macierzystą, a rureczki krwiobieg.... Jak byś mi czytał w myślach ponieważ ja niema takiej głowy a tym bardziej namiętności do Zofii czyli twojej mądrości.... Zapadła Cisza i nagle wszyscy wpatrzyli się w pompon księdza a On w mig pojął, że w piramidzie brak najważniejszego elementu pompona czarnego jak węgiel oznaczonego symbolem Najwyższego... Spojrzał na nas i powiedział poświecę się dla kościoła i zerwę ten pompon by móc ukoronować nowy ustrój Kartegen z Bogiem i w Bogu i z jego opatrznością nad państwem Kartogram....Autor Jacek Krawczyk

poniedziałek, 16 maja 2011

Zofia i ksiądz X

Przechadzałem się aleją czerwonych róż z moim przyjacielem ksiedzę gdy nagle ni to z pietruszki ni to za krzaków wybieg mężczyzna wołając Armagedon nadchodzi Armagedon nadchodzi módlcie się nim ogarnie was ciemność...  Ksiądz zbladł i popatrzył za biegnącym mężczyzną.... No i co ty na to? Ja, a cóż mogę powiedzieć..może to prorok, a może to wariat.... Sam nie wiem, ale zdarzały się przecież przepowiednie, które się sprawdziły... No tak.., jednak Zofia mnie ostrzegała przed tymi, którzy widzą, przeczuwają, lecz nie mają dowodów potwierdzić swojego świadectwa, że mówią prawdę.... Kiedy moja żona Zofia mówi, a ja z ironią przyjmuje jej monolog.., wtedy Ona mówi kochanie to jest cała prawda i musisz to przyjąć do wiadomości... Wiesz w tym coś jest przecież nikt nie wierzył za życia naszemu  Zbawicielowi, a po zmartwychpowstaniu wszyscy uwierzyli Ci co chcieli uwierzyć... E tam ja wiem jedno Zofia jest moją żoną, a zarazem przeciwieństwem mojego charakteru, a jednak się uzupełniamy... No tak, ale ja nie mogę być przeciwieństwem Jezusa tylko Go naśladować... I oto chodzi..., Zofię czyli mądrość wykorzystujemy.., a Jego naśladujemy... Wiec po co Ci ta filozofia pytam się Ja świecki..? Ty zgłębiłeś myśl chrześcijańska.., a Ja zgłębiłem myśl filozoficzną dla zaspokojenia światła wiedzy zawartej w słowie i w czynach tych co tą filozofię tworzyli i to jest dla mnie najważniejsze, ze jeżeli już jestem księdze to muszę jak Filozof naśladować i  wprowadzać w życie język słów.. Wiec tak: mówię i myślę mówię i żyję jak..? Wiesz ja chyba oszalej em przecież ty chcesz być doskonały przez tą twoją Zofię, a ja jedynie pragnę być normalny czyli taki jaki powinnyśmy być gdy zapytają się mnie czy świadomie przechodzisz przez swoje życie.., a ja odpowiem i z Twoją pomocą Boże przejdę.., lecz nie z tobą księże... Ty chyba nie wiesz co mówisz ja ksiądz i tylko ja dam Ci odpuszczenie twoich grzechów... Może masz racje, ale ja już mam obrońce.... a to jaką? Zofię moją żonę, która zna to co ty nie wiesz o mnie... Autor Jacek Krawczyk