czwartek, 21 kwietnia 2011

Męska rzecz

Męska rzecz




Kiedy byłem w księgarni to spojrzałem i nie uwierzycie zobaczyłem półnagiego mężczyznę na okładce i ten tytuł „Męska Rzecz" autora Adama Millera. Nic myślę sobie spojrzę, przekartkuje i zobaczę te fotki tego no jak tam go nazwać zaganiacza. Więc rozglądam się na wszystkie strony i już wziąłem książkę do ręki gdy nagle ukazał się pan z ochrony czego to nie wiem ,ale spojrzał na m nie jakbym chciał posiąść na własność tą książkę. Więc myślę sobie no cóż złapany na gorącym uczynku to i muszę kupić tą wybraną prze ze mnie książkę. Ale nagle zaiskrzyła we mnie myśl zobaczę i kupię, a tu nagle zdziwicie się sami w foli zapakowane. Jednak stróż ochrony nie spuszczał zemnie wzroku i co.., musiałem kupić w opakowaniu jak kota w worku. Teraz krótko o książce. Obrazki są, ale dla artystów do natchnień. Natomiast samo pismo jest pisane w wykładni jednoosobowej czyli narrator opisuje tą część ciała która jest ukryta w majtkach. Musze dodać, pisany wykład jest paro częściowy czyli książka ma rozdziały od początków narodzin kultury Fallusa do dzisiejszych czasów czyli penisa. Więc mówiąc wam szczerze książka liczy 253 strony, a przeczytałem ją w dwa dni taka była ciekawa, l tak mógłbym pisać o naganiaczu, aleja nie piszę książki ponieważ ona już jest napisana więc wam ją polecam jeżeli chcecie poznać tajemnice tego diabła odwiecznego ukrytego lecz odsłoniętego w scenie intymnej penisa tak drogiego dla mężczyzny, że zwie go klejnotem z.., to już musicie sami przeczytać w tej książce którą wam polecam.., pozdrawia jacek krawczyk autor

niedziela, 17 kwietnia 2011

Einstazgruppen...

Gwiazda żółta oznaczała moje ramię
Grupa Einstazgruppen wkroczyła na ulicę...
Zamiecią ustawiając nas pod wiatr...
By zwały śniegu zasypały ramię...
Szyfr mych pokoleń odwieczny holocaust...

Teraz kolba zbrukała mą twarz...
Lecz ramię całe ocalało od uderzeń...
Einstazgruppen......
Kraków 2001.II.23
Pisał bym dalej, a raczej przepisywał, ale już pisałem ten wiersz na blogu jacek.onet.blog.pl i co... nic mi nie udowodnili, a blog musiałem skasować... brak dowodów...Autor jacek Krawczyk

sobota, 16 kwietnia 2011

Zofia i ksiądz

Ktoś zapukał do drzwi i wszedł On dostojny jak biskup, lecz był zwykłym kapłanem moim przyjacielem. Zażartował ę sobie i mówię no i co.., pewno jesteś już Biskupem. A jakże jestem tylko bez purpury ponieważ czarny kolor mi pasuje do mojej Zofii która tak polubiłem jak własną sutannę. Ach ta twoja Zofia pewno dojrzała jak wino w bukłaku, a nie można jej wypić ponieważ im starsza tym klarowniejsza i mocniejsza... No to może się napijemy Wiski. Wiski powiadasz... No tak bimbru rozumiesz bimbru.., a tak rozumiem, ale mi nie wypada. A to dlaczego ponieważ ślubowałem nie pić alkoholu, a komu no.., Zofii... Wiesz czasami mnie zadziwiasz mówisz swoim patafian ą, aby wesela obchodzono bez alkoholu.., a ty ślubujesz.., tak jak alkoholik.., i jeszcze pewno chodzisz na AAA. Zawstydziłeś mnie przeczesz ślubowałem Zofii no mądrości, by tak rzec aby umysł był mój trzeźwy. A cha Zofii to ty bez Zofii jesteś pijany i bez rozumu. No nie módl się.., A modlisz się A widzisz ja sobie popijam i nie ślubowałem.., a mało tego wcale mnie nie ciągnie do Zofii tylko do..., a z reszta nie powiem. Wiesz czy ty nie jesteś przypadkiem zboczony.., e tam ja po prostu nie lobię Zofii obraziłem się na nią i teraz oglądam TV i sobie popijam...,ale jak żyć bez Zofii..? No tak zapomniałem, że Zofia to zastępuje Ci kobietę.., więc radze ci jedź na urlop i poznaj normalnych ludzi takich prostych i otwartych na świat bez tego ęęęęę... Rozumiesz!!! No tak medytacja, rozważanie... E tam Ty zejdź na ziemie bo bez prostaczków to i nawet Jezus były małej wiary...pozdrawia jacek krawczyk autor

Matka

Ty wierna swojemu macierzyństwu.
Oddana pierworodnemu dziecku.
Wzniosłaś się nad stan poświecenia.
Swojemu macierzyństwu i Jego
Krew z naszej kości krwi.
Kość z naszej kości...


Teraz wy rodzice i One wasze dziecko.
Tworzycie rodzinę kwiatu z korzeniami.
Kto odgadnie jak nie wasze dziecko,
Że kwiat to wasze odgałęzienie,
By tworzyło ród bezkresnych pokoleń.
Pokoleń kształtujących "Naród Polski"...



Teraz pokoleń wierna nasza ziemia.
Pielęgnujemy ja wyrywając chwasty,
By łan zboża zaszumiał nad naszym niebem.
Dając chleb i pracę wiernym Polsce
I ziemi zaznaczonej granicami na wyciągnięcie
Lotu orła białego ku kresom
Gdzie Niepodległa Polska.
Kraków 2001.V.29
Jacek Krawczyk
Czasami tak bywa, że rodzina żyje w dwóch krajach jedna jak to mówią..Tam twoja Ojczyzna gdzie twój dom... pozdrawia tata