piątek, 5 listopada 2010

Pomysł.

Oj mój zięciu chwaliłeś się, że masz 5d , a ja już myślę o 6d.., może w przyszłości ktoś wymyśli.

Z tomiku "Kwiaty przeobrażone myślą poety".

  Klepsydra Marcina
       1980-2001

Jego uśmiech czerweńszy od bieli
Wskazywał radość uniesienia
Promieniście do przeżyć tęczy.
Swego życia młodzieńca soli przeistoczenia
W chwili raz szczęścia, a raz cierpienia.

Powagą z czystym dziecięcym uśmiechem
Podążał  ścierzką prowdzącą
Do karjery pierwszej wygranej,
Lecz trud jego zamienił się w dramat
Bicia matczynego serca nad trumną
Dzwonu, który oznajmił trwałość Duszy
Pozostawionej w umysłach kochających Go ludzi.

Wieniec przykrył biały krzyż.
Tłum zapadł w milczenie,
Lecz płacz nie odda radości życia
Tu na ziemi, ale wiecznie w niebie...
                                                       Kraków 2001.IV.17
                                                           Jacek Krawczyk

czwartek, 4 listopada 2010

Fotografie mojej wnuczki.

Nie głodź dziecka pókiś młody, bo jak dziecko dorośnie to Cię zagłodzi...
Radość z jesieni mojej wnuczki...
Jaka jesień taka młodosć...
Moja curka z moją wnuczką.

Miraż kolegi na pustyni-szkic napisany prze zemnie.

Przy kieliszku wrszcie się wygadał mój kolega jak to będąc z dziewczyną wyruszył samochodem zwiedzać piaski pustynne i wziąwszy potrzebne rzeczy i namiot (tak mówił) wyruszył ze swoją dziewczyną na wycieczkę. Jeszcze myślę sobie może mu postawię następną kolejkę koledze mojemu to mi powie o wyczynach swoich seksualnych i będę mógł wreszczści wprowadzić w życie  jego plan, aby móc poczuć rządze seksu u swojej dziewczyny. Spojrzał na mnie z ukosa i mówi. Wiesz zastała nas burza pustynna więc Ja namiot rozkładam i zaczynam zdobywać te ciało i duszę mojej partnerki. Jednak burza ustała, więc postanowiłem złożyć namiot i wrócić samochodem, a ja nie mogę wyjechać z pustni ponieważ samochód zasypał piasek. Więc mówię do swojej dziewczyny przebierz się w męskie ubranie, aby Ci wiatr nie zasypał. piaskię  miejsc intymnych i chodzimy na nogach do Oazy I tak szliśmy, a moja luba nic tylko ubrana jak chłopak  zaczęła się chwalić jak to  było nam razem i jakie numerki wyprawiała ze mną. No i co Ty na to!.., przecież rozumież mnie każdy chłop chce sie pochwalić przed kolegami jak spędził noc z ukochaną, a wyobraź sobie nie Ona, a Ja musiałem to wszystko wysłuchać i taki byłem podekscytowany , że widziałem nie ją, a chłopca przez ten miraż jaki wydarzył się mi się na pustynnym ciepłym suchym piasku...jacek krawczyk